• Archives
  • Categories
  • Zawistne fanki

    2010 - 06.07

    Wszystkie bylysmy bardzo szczesliwe. Wreczyli nam jakies dyplomy a potem powiedzieli ze mamy pokazac sie z naszymi ludzmi za tydzien
    bo musza zrobic wszystkie przygotowania.Wszyscy zlozyli nam gratulacje po czym nadeszla pora sie z tamdad zmywac.Pierwsi wyszli
    Tokio Hotel, za nimi my. pod budynkiem czekalo juz mnostwo rozwrzeszczanych fanek. Ochroniarze wkroczyli do akcji aby mogli bezpiecznie
    dojsc do samochodu. Nastepnie wyszlysmy my. Dziewczyny poszly przodem, za nimi ja a za mna Alex.
    -Alaaa-uslyszalam krzyk przyjaciolki. Odwrocilam sie i poczulam jak ktos szarpie mnie za wlosy.
    -Szmaty-Darly sie zagorzale fanki Tokio Hotel.
    Byl z nami tylko Oscar. Nie bylysmy tak rozpoznawane jak oni wiec nikt nie pomyslal o tym zeby wziac ze soba ochroniarzy.
    Rozwrzeszczane dziewuchy rzucily sie tez na reszte dziewczyn. Oscar staral sie nas ochronic lecz nie dawal sobie rady. Wszystkie chcialysmy
    uciec do samochodu ale tych malp bylo za duzo. Nagle okolo 5 rzucilo sie na mnie i zaczely mnie szarpac.
    -Zaki pomoz jej!!-Uslyszalam glos Tom’a. Ktory darl sie z samochodu!
    Nagle przybieglo kilku kolesi. Doprowadzili nas do samochodu. Wszystkie bylysmy w szoku. Ja nie moglam oddychac dlawiac sie lzami. Cala szyje mialam podrapana.
    Z niektorych zadrapan ciekla krew. Przejezdzajac kolo samochodu TH ktory jeszczal stal w miejscu zobaczylam Tom’a patrzacego w moja strone.
    Przylozyl reke do szyby. Ja zrobilam to samo po czym zsuwajac ja zaczelam jeszcze gorzej plakac.
    Gdy dotarlysmy do hotelu zostalysmy opatrzone. Darlam sie w nieboglosy kiedy jakas baba przylozyla mi do szyi gazik nasaczony spirytusem.
    Dziewczyny wciaz wstrzasniete dyskutowaly o calej sytuacji a ja siedzialam w kacie rozmyslajac czy takie zycie naprawde ma sens.
    Nagle zadzwonil moj telefon.Tom.
    -pokoj 304.-Powiedzial tylko po czym odlozyl sluchawke.
    -Alex!-Zawolalam ja. Reszta nawet nie zauwazyla jak odeszla tak byly pochloniete rozmowa.
    -Co?-Spytala
    -Chlopaki sa 2 pietra nizej.-Powiedzialam.
    -Wiem. Bill napisal mi sms’a ze Gustav z Georgiem zaraz przyjda a Ty i ja mamy zejsc na dol.
    -No to chodz-Powiedzialam wstajac.
    -Ej laski zaraz bedziecie mialy gosci.-Krzyknela Alex do reszty.
    -A Wy gdzie?-Spytala Ell
    -Jakby co to zaraz wracamy-Powiedzialam
    -A to batony-Uslyszalam glos Agaty gdy zamknelam drzwi.
    -A za to potem dostaniesz!-Powiedzialam cofajac sie na co ta tylko glupio sie smiejac wystawila mi jezyk.
    -Myslalam ze rozniose te suki-Powiedziala Alex uderzajac piescia w sciane.
    -Wez mi nawet nic nie mow-Powiedzialam wciaz smutna.
    -Nie przejmuj sie. Nastepnym razem spuscimy na nie bombe-Powiedziala Alex obejmujac mnie a ja sie usmiechnelam.
    Gdy zeszlysmy na dol Tom z kamienna twarza stal pod sciana i palil papierosa.Alex poszla do pokoju a ja podeszlam do niego niepewnie.
    Spojzal na mnie. Patrzylismy sie tak na siebie chwile po czym odwrocil sie zeby wypuscic dym.
    -Co jest?-Spytalam nagle nie mogac dluzej zniesc jego miny.W odpowiedzi wzruszyl tylko ramionami i znowu zaczal sie na mnie gapic.
    -Boli?-Spytal podnoszac moja brode i zerkajac na podrapana szyje.
    -Nie…Juz nie-Powiedzialam
    -Na pewno?
    -Tak.-Sklamalam bo pieklo nieziemsko.
    -Chodz.-Powiedzial wyrzucajac peta i wyciagnal rece. Wtulilam sie w niego.
    Poszlismy do pokoju Bill’a i Gustav’a.
    -Tylko skrzeczysz i skrzeczysz!-Uslyszalam glos Bill’a ktory najwidoczniej zwracal sie do Alex.
    -No dziwne zebym siedziala cicho!To ja sie sama zglosze do tego konkursu i masz mnie wybrac.-Darla sie do niego.
    -Ty chyba jakas chora jestes.Nie moge. A pozatym to nie byl nasz pomysl.-Mowil wkurzony.
    -Sorry ze przeszkadzam ale co sie dzieje?-Spytalam.
    -Pewnie chodzi o ta cala akcje BRAVO…-Powiedzial Tom wymuszajac smiech.
    -Jaka akcje-Spytalam
    -Czy Ty wiesz…-Zaczela Alex-Ze oni przez to ‘wspaniale’ czasopismo jakim jest BRAVO organizuja konkurs w ktorym czytelniczki wysylaja swoje zdjecia a oni wybieraja sposrod nich
    material na swoja dziewczyne?!-Powiedziala niemalze krzyczac jednym tchem.
    -To nie my organizujemy i to nie byl nasz pomysl!-Wydarl sie Bill wychodzac z siebie.
    -To sie nie zgodzcie!-Powiedziala Alex podpierajac sie.
    -Aaaaa!Zamknij sie bo Ci walne!-Powiedzial sciskajac ja z calej sily za ramie.
    -Prosze uderz mnie!No juz dawaj-Mowila Alex a chlopak coraz bardziej zaciskal zeby.-Czekam
    -Ach, zamilcz wkoncu.-Powiedzial puszczajac ja tak gwaltownie ze upadla na lozko i wstal. Zaczal krecic sie po pokoju drapiac w tyl glowy.
    -Zostajecie tu-Spytal mnie i Tom’a.
    -Tak.-Powiedzielismy rownoczesnie.
    -A co?-Spytal Tom.
    -Ide na gore do chlopakow.-Powiedzial ruszajac w strone drzwi. Odwrocil sie jeszcze i spojzal kamiennym wzrokiem na Alex, po czym wyszedl.
    Usiadlam kolo niej a ona zaczela plakac.
    -Czemu wyjesz?-Spytal Tom.
    -Bo jest palantem i sie na mnie drze!-Powiedziala chowajac twarz w poduszke.
    -Alex wytrzymamy ten glupi konkurs…To tylko chwyt reklamowy-Powiedzialam siadajac kolo niej.
    -A gdzies to mam!Niech sobie szuka nowej!-Powiedziala podnoszac sie.-Ciekawe czy tez by go obrzyganego ciagnela do domu jak ja na obozie.
    -O wlasnie oboz…To byly czasy-Powiedzial Tom rozmarzony.
    -SLUCHAJCIE!!-Do pokoju wpadl Bill.
    -Co?-Spytalam.
    -Nie uwierzycie!-Mowil trzesac sie caly.
    -W co?-Pytal Tom.
    -Ide sobie i nagle cos duzego wyszlo zza rogu. Patrze w gore a tam…
    -Ben?-Przerwala mu Alex
    -Otoz to!!-Wskazal na nia palcem. Mowil jak opetany.-Ach…Zapomnialem, nie gadam z Toba.-Powiedzial normalniejac.
    -Ty stary co on tu robi?Ide zobaczyc-Powiedzial Tom zrywajac sie z fotela po czym oboje wybiegli z pokoju.
    -Ino ja zartowalam z tym Ben’em.-Powiedziala spokojnie Alex.
    -Myslisz ze naprawde go widzial?-Spytalam.
    -A ciul go wie…Wiem ze jest palantem.Chodz idziemy obczaic-Powiedziala po czym zerwalysmy sie z wyra.
    -Poczekaj ja pierwsza zobacze-Powiedziala Alex wychylajac glowe z pokoju.-O boze!-Krzyknela cofajac sie. Zamknela drzwi, oparla sie o nie i zaczela sie histerycznie smiac.
    -Co?Co jest? Ja tez kurde chce!-Powiedzialam popychajac ja lecz ona tylko zsunela sie do pozycji siedzacej i dalej sie smiala.
    -No co jest?-Powtorzylam.Lecz ona tylko sciskajac sie za brzuch pomachala przeczaco glowa bo nie byla w stanie wydusic z siebie slowa. Jej twarz byla czerwona a z oczu kapaly lzy.
    -Oj odejdz ze-Powiedzialam popychajac ja noga. Tym razem lezala zwinieta w glebek.
    Chcialam szybko wyskoczyc zobaczyc co sie dzieje lecz widzac w jakim stanie byla moja kumpela, wzielam 3 glebokie oddechy po czym powoli otworzylam drzwi.
    Na korytarzu stali Tom i Bill a kolo nich Ben. Nie byloby w tym nic smiesznego gdyby nie to ze mial fryzure identyczna jak Bill, czarne lateksowe spodnie oraz pomalowane paznokcie a
    blizniacy podpisywali mu sie z dwoch stron tlustego brzucha wyplywajacego z owego sexi wdzianka.
    Postanowilam ze nie poddam sie tak szybko jak moja przyjaciolka i poszlam w strone chlopakow.
    -Ej!Co ona tu robi?-Spytal Ben zblizajac sie w moja strone. Zrobilam wielkie oczy.-Znam wszystkie wasze piosenki na pamiec-Powiedzial lapiac mnie za ramiona.Dasz mi autograf?-Spytal
    -Eee…Tez na brzuchu?-Spytalam podnoszac brew.
    -Tak poprosze-Wystawil sadlo a Tom z Bill’em dusili sie smiechem za jego plecami.
    Kiedy bylo juz po wszystkim pozegnalismy sie z nim i cala nasza trojka ruszyla spowrotem do pokoju.
    -Fajnie co?-Spytal Tom
    -Nie nawidze Was!Stalam tam przerazona podpisujac sie na jego sapiacym brzuchu a Wy zamiast mnie ratowac glupio sie smieliscie-powiedzialam z zalem.
    -Musisz sie przyzwyczaic-Powiedzial Tom-My tez nie raz bedziemy musieli podpisywac sie na czyims biuscie
    -Albo posladku-Dodal Bill.
    -Ehe-Baknelam popychajac ich po czym weszlismy do pokoju.
    Alex juz w miare uspokojona lezala na lozku i grzebala w telefonie.
    -Co robisz?-Spytal jej Bill.
    -Pisze.-Powiedziala nawet nie patrzac w jego strone.
    -Do kogo?-Do kolegi.
    -Fajnie.Mogla bys zejsc z mojej bluzy, bo mi zimno?-Spytal ciagnac za rekaw bluzy na ktorej siedziala.
    -Cos jeszcze?-Spytala gdy juz udalo mu sie ja wyciagnac.
    -Mozesz przestac mnie irytowac?-Spytal krzywiac sie.
    -Cos jeszcze?-Powiedziala z ironia.
    -Czyli zejsc mi z oczu?
    Ta podniosla sie i wyszla z pokoju.
    -Nie za ostro?-Spytal go Tom.
    W odpowiedzi Bill ciezko wypuscil powietrze. Usiadl i zakryl twarz w dloniach.

    Comments are closed.