No wiec od dluzszego czasu nie pisalam notek ale postaram sie to nadrobic. Jak niektorym wiadomo wyprowadzilam sie do Niemiec i mam za duzo spraw na glowie wiec nie gwarantuje ze notki mojego autorstwa beda pojawialy sie czesto choc bede je pisac w miare mozliwosci w jak najwiekszym nakladzie…xD
Razem z Anika doszlysmy do wniosku ze ciekawiej bedzie jesli ja bede pisala jako Anika a ona jako Alex, wiec od dzis tak zostanie.
Chcialam tez przeprosic za to ze notka jest troche nudna(ale przez dlugi czas nie pisalam i troche wyszlam z wprawy), oraz za brak polskich znakow, ale nie mam osobistego komputera a w tym z ktorego korzystam nie mam polskiego jezyka i miec niestety nie bede. No to chyba na tyle. Pozdrawiam wszystkich cieplutko i zycze milego czytania…xD
Alex…xD
……………………………………
-No chcesz czy nie?- Ponowil pytanie widzac moje zmieszanie na twarzy.
-Ja…- Znowu sie zacielam
-Dobra widze ze nie…w takim razie nic tu po mnie- Powiedzial i ruszyl w strone wejscia do pubu.
-Ale…
-Co?-Spytal cicho
-Bo ja…- Tak trudno bylo mi wypowiedziec jakieolwiek slowa.
-Co?Co Ty?- Podszedl blizej
-Bo ja…chce- Powiedzialam spuszczajac wzrok
-An…Spojz mi w oczy- Powiedzial podnoszac mi brode.Spojzalam mu prosto w te jego brazowe oczy,zaczelo robic mi sie goraco.-No to jeszcze raz:Czy chcesz ze mna byc?
Zapadla chwila milczenia.Przez dobre kilka sekund patrzylismy sobie w oczy a serce bilo mi jak szalone.-…Tak…-powiedzialam a on mnie pocalowal.
-To ty kurwa jestes jakis nienormalny!!- Przerwaly ta piekna chwile jakies wrzaski.To byla Alex.
-O co Ci znowu chodzi?- Pytal idac za nia Bill.
-Nie chce mi sie z Toba gadac…O Tom!- Powiedziala usmiechajac sie i idac w nasza strone.-Daj papierosa- Zwrocila sie do mojego chlopaka.
-Przeciez ty juz nie palisz- Powiedzial
-Jak mnie ktos wkurwi…-spojzala srogo na Billa ktory tez byl juz ostro wsciekly-…to pale.
-Alex debilu-powiedzialam. Skonczyla z tym dawno ale nie mogla sie oprzec okazji zrobienia komus na zlosc.
-No co?- Spytala odpalajac fajka
-Dobrze wiesz ze on tego nie nawidzi- Powiedzialam wskazujac na to cos co trzymala w ustach.
-No i co z tego?To niech mnie nie wkurza- Powiedziala jak zwykle trzepiac nerwowo noga.
Bill stal jakies 15 m od nas.Oparty o jakis samochod bawil sie telefonem.
-Juz mi przeszlo- Powiedziala Alex wyrzucajac peta.
-To idz do niego- Powiedzialam.
-Dobra- Powiedziala Alex podchodzac do niego.Stala i gapila sie na niego a on odrywajac sie od komorki spojzal na nia jak na debilke.
-Co?-Spytal jej.
-Z kim piszesz?- Spytala, dalej sie glupkowato usmiechajac.
-A z nikim- Powiedzial dalej stukajac w telefonie.
-No przepraszam no- Powiedziala rzucjac mu sie na szyje.On nawet nie drgnal.
-Odejdz zgago- Powiedzial probujac powstrzymac smiech-Ostatni raz- Dodal po czym ja pocalowal.
Przygladalac sie tej calej akcji stwierdzilam ze zachowuja sie jak dzieci.
-Idziemy do srodka?-Przerwal moje myslenie Tom
-No zimno troche.- Powiedzialam po czym ruszylismy w strone pubu.
Nagle wybiegla zniego roztrzesiona Maxi-Niezle histeryzowala.
-Co sie stalo?!- Spytalam zmartwiona.
-Bo…Boze wejdzcie do srodka Georg ma zlamany nos a reszta sie tlucze.- Mowila przez lzy trzesac sie.
-Ty tu zostan!- Powiedzial Tom
-Co?Ty chyba zartujesz!- Zaczelismy sie szarpac
-To moze byc niebezpiecze.-Tatusiowal mi.
-Aaach…zamknij sie wreszcie!Alex!- Zagwizdalam do kumpeli.- Dawaj!
Cala nasza czworka wbiegla do srodka.Tom z Bill’em zlapali sie za glowy.
-Zbieramy ekipe i zmiatamy z tad!- Powiedzial Bill a my ruszylysmy w miejsce akcji.
Gdy zobaczylam co tam sie dzialo zachcialo mi sie plakac. Panowal tam jeden wielki mlyn. Ludzie latali po calej sali.
-Anika to przesada- Powiedziala przerazona Alex
-Idziemy- Powiedzialam ciagnac ja za reke. Mialam w sobie tyle zlosci ze bylabym w stanie rozniesc cale to towarzycho.
-Nie idzcie tam!- Darla sie za nami Maxi. Przez chwile zastanawialam sie gdzie reszta dziewczyn.
-Dosyc!-Wydarlysmy sie. Jeden z osilkow zwrocil sie w nasza strone po czym dalej naparzal naszych.
-Slyszysz kurwa! Mowie do ciebie ty napakowany gorylu!-Krzyknelam a on stanal jak wryty.
-Mowilas cos paniusiu?-Spytal srogo.
-Tak.- Powiedziala Alex robiac krok przed siebie.
-Powtorz!- Rozkazal.
-To ze jezeli zaraz ty I twoi kumple nie zostawicie naszych przyjaciol to…- Zaczelam-…Nie wyjdziecie z tad zywi- Dokonczyla Alex.
-Hahaha!!- Zaczal brechac goryl- Odejdz lafiryndo bo jeszcze ty oberwiesz.
-Dobra koniec tego dobrego!- Najwidoczniej barman wezwal policje. Nikt nie chcial zeznawac wiec wszyscy wzielismy nogi za pas i ucieklismy ze speluny. Wybiegajac natknelismy sie na reszte dziewczyn.
-O boze!- wpadla w histerie Eleine widzac Georga.
-Nic mi nie jest…chyba mam tylko zlamany nos- Uspokajal ja.
-TYLKO- powiedzial ironicznie Tom lapiac mnie za reke.
Przez cala droge obgadywalismy cala akcje. W koncu Wszyscy rozeszli sie do domow bo uznali ze to za wiele wrazen jak na jedna noc. Zostalismy tylko ja, Tom, Alex, Bill, Maksi i Gustav. Poszlismy na stacje benzynowa niedaleko mojego domu bo Tom musial sie odstresowac.
-Jestem zmeczony.Marze by polozyc sie do lozka. Zaraz ide do domu spac.- Powiedzial Tom gdy odeszlismy troche dalej odpalajac papierosa. Dobiegala 2:00 w nocy. Stalismy trzymajac sie za rece, a Alex usiadla na krawezniku.
-Ty tez idziesz do domu spac.- Uslyszalam glos Jim’a za soba.
-Eeee…- Zatkalo mnie
-Wiem o wszystkim…O bojce, o tym w jakich miejscach bywasz i czuc od ciebie alkohol. Miala byc przyzwoita impreza. Oklamalas nas.- Powiedzial Jim spokojnym glosem- Alex spisz dzisiaj u nas Twoja mama dzwonila.
-Ale to ja mialam u niej…- Chcialam cos powiedziec ale nie dal mi dojsc do slowa.
-Laski powiedzialem DO DOMU- Tym razem podniosl ton.
-Zajebiscie- Powiedzialam dosc cicho.
-Jeszcze slowo- Powiedzial Jim.
-Powialo zgroza- Szepnela Alex po czym zaczela chichrac pod nosem.
-Poczekaj tylko sie pozegnam- Ruszylam w strone Maxi i chlopakow. Wysciskalam wszystkich, Tom dostal buziaka- Zadzwonie- Powiedzial po czym odeszlam. Alex natomiast usmiechnela sie do wszystkich rzucajac radosnie ‘’czesc’’ i pomachala beztrosko Bill’owi.
-Co ty zrobilas?-spytalam pretensjonalnie w drodze do domu. Jim szedl kilka metrow przed nami.
-Jak co?- spytala oburzona
-Przeciez to twoj chlopak a ty mu tak poprostu machnelas reka i poszlas?- Powiedzialam
-A kto powiedzial ze my ze soba jestesmy?
-Ze co?! Ty jestes nienormalna! Rozdwojenie jazni czy…I jeszcze sie glupio smieje!- Rzucilam sie na nia i smiejac sie zaczelysmy sie szarpac.
-Znalazla sie obronczyni Bill’ow!- powiedziala Alex popychajac mnie.
-Jutro Wam nie bedzie tak do smiechu!- Powiedzial Jim odwracajac sie z ironicznym usmiechem na twarzy.
-Eht…- wymruczalysmy tylko.
Gdy bylysmy juz w domu jak typowe brudasy polozylysmy sie w ciuchach I w makijazu do lozka.
-Jestem za bardzo zmeczona zeby cokolwiek z siebie zdejmowac- Powiedziala Alex rzucajac sie na wyro.
-A ja jescze kompa wlacze- Powiedzialam zasiadajac do biurka.
Nawet o tak pozniej porze mialam kilka nieodebranych wiadomosci.
-‘’Ale rozroba co?Spicie juz?Wspolczucia dla Ciebie I Alex’’-Agata
-‘’Biedny Georg ale oberwal…Juz tam nie ide…Dobranoc slonce’’-Tatiana
-‘’Jak to Georg nosa nie ma??’’-Agata
-‚’Mam nadzieje ze u was wszystko ok.Dobranoic rybki’’-Maxi
-‘’To jednak ma ten nos?’’-Agata
-‘’Rano ci wszystko opowiem’’-Ell
Odpisalam kazdej na wiadomosc I zyczylam im dobrej nocy.Po chwili przyszlo 5 wiadomosci.
-‘’Dobranoc’’-Tatiana
-‘’Gud Najt lole:*’’-Agata
-‘’Slodkich snow’’-Maxi
-‘’Spij dobrze’’-Ell
-‘’Kocham Cie’’-Tom
-Alex!!!!!!!!!!!!- Wyadrlam sie wnieboglosy nerwowo przecierajac oczy i patrzac z niedowierzaniem w monitor.