• Archives
  • Categories
  • Archive for Grudzień, 2009

    Made in Germany


    2009 - 12.29

    Made in Germany…’Far and Away
    ….Nie, zdecydowanie nie zostałam ‘made’ w Niemczech, ale…mam niemieckie korzenie. W tej całej, z góry zakładam że bezsensownej notce chodzi o przemianę mojej postawy wobec Niemców, Niemiec i wszystkiego ‘from Germany’. Przez większość mojego życia byłam bardzo negatywnie nastawiona do Szwabów, a teraz…. całkiem przeciwnie !!! 1/3 dnia mówię po niemiecku (wcześniej używałam tego języka do wyładowania złości i domyślnego obrażania innych),mam do czynienia z Niemcami….już nawet(może niestety)myślę po niemiecku, Hanni – niemiecki, Martin – niemiecki….to staje się dla mnie dziwna sytuacja bo jeszcze kilka lat temu nie dopuściłabym do podobnej sprawy…cuż…takie życie.
    No dobra, moja ‘germanizacja’ to jedno, chcę jeszcze napisać o filmie, jednym z moich ulubionych – “Far and Away” czyli(w polskiej wersji) “Za Horyzontem”. Ten film jest moim ulubionym, jest bardzo piękny choć dość stary, myślę że dużo osób go zna – młodziutki Tom Cruise, Nicole Kidman, piękna Irlandia, a później Nowy Świat…to jest film o dążeniu do celu, do spełnienia marzeń…to się opłaca !!! :)

    Nowość !
    …Zaczęłam jak na reklamie proszku do prania !!! Chodzi jedynie o to że postanowiłam założyć jeszcze dwa blogi o określonej tematyce – jeden o koniach i jeździectwie i drugi o Roswell…Oczywiście nie będę zaniedbywać poprzednich ! Ostatnio trochę zaniedbałam ten o Hannawaldzie (www.svenii.blog.pl), ale to dlatego że wnosiłam sporo poprawek w tym :) Niedługo podam adresiki nowych blogów !!! Pozdrofffffka !!!!!

    Może da się wmówić…


    2009 - 12.27

    Może da się wmówić…
    …że MŚ w Val di Fiemme mają jakieś dobre strony??? Da się ?…Mam nadzieję !! Zamieszczam sporo zdjęć (nie tylko z konkursów) z Val di Fiemme…będą skomentowane przeze mnie…no dobra, nie zrobię tego, nie będę komentować po niemiecku…chociaż mam ochotę…w końcu Hanni to nic innego jak szwabski szkielet latający !

    Hanni słucha…czegoś, to bardzo rzadki widok…ale jakże piękny :P

    Naprawdę niesamowity facet – że on tam znalazł sobie powód do śmiechu…Śmiał się z Tajnera ???

    Obowiązkowy zestaw Svena Hannawalda – czapeczka ‘Sonax’, bidon ‘Chiang Mai’ i…..narty Rossignol oczywiście !!!

    …ein Interview…no dobra, skoro obiecałam że nie po szwabsku – wywiadzik

    I czego się znowu cieszy ???

    Jak to skomentować ? Mało szczęśliwy ryj Svena ???… i tak wiadomo że go koffam…:)

    Mach einen guten…to znaczy chciałam powiedzieć – oddaj dobry skok, Hanni

    Mensch ! Człowiek…zwykły…najlepszy, taki jakiego lubię najbardziej bo radosny !!!

    Błękitnooki się koncentruje, powtarza do znudzenia magiczną formułę – mach einen guten Sprung, Hanni…wtedy nie zadziałało :(

    Wypijmy za błędy….


    2009 - 12.24

    “Wypijmy za błędy….
    Ha !! spoko…jeszcze kontaktuje…dopuki kontaktuje to mówie wam koffani że ta notka jest pisana przy trzylettttttniejj Takili i im dłużej piszę tym bardziej jestem napita…usprawiadliwiam to, co ewentualnie napiszę…a…jeszcze ooooo tym nie wiem.
    Zle sie czuje…naprawdę..nie dlatego że piję, nie dlatego że jestem chora…nawet chyba sama nie wiem dlaczegggo, a może wiem….ale nie ważne…mam tera wene i musze se pospiewac….
    “Wiara się leni…
    Lecz wszystko sie zmieni….
    Kiedy przyjdzie Svenii…
    W oczach się zamieni…
    Barwami jesieni….
    Usłyszymi szum strumieni….
    Sie upijemy i bedziemy upojeni…
    Bo przyszła Svenii !!!
    Taaaa wiedziałam że mam telent…bede texciarzem…zrobie kariere !

    nie smakuje mi takila..pije…pije i nie mogę sie do niej przekonac..stare czeskie gówno! Bleeee…ale upija..już mnie troszku ścieło..
    pisze u góry “I always tried to find the SANE LIFE (…)taaa …to jest dla mnie bardzo wazne……….ale kto w to ’sane life’ uwierzy kiedy przeczyta taką notkje ? no wlasnie..nikt…gdzie moja wiarygodnosc ???? Wiecie ze sven byl dzisiaj naseriii prubnej 17 ? a na quali 6….skacze jakby calą noc ‘pracowal’ ha ha ha…ale ja i tak go koffam…bardzo..bo on jest najlepszy…wierzyłam 5 lat, dlugie 5 lat ze bedzie wielkim hannawaldem i zostal..wiec jak go nie kochac….no nie tylko go koffam….ta tekila sklania ku mowieniu prawdy….naprawde ! mi trzeba wierzyc ! taka tekila z…czym tak? jakis kapelusz -sombrero na etykiecie – zajebi…prawdomowna…a w polaczeniu i martini..odjazd…:P
    koffam Svena..ale nie tylko jego..jeszcze Maddina Schannkhe…maddina schmitttta…sigurda pettersena…i jeszcze paru……podloga jest taaaka miekka…zle sie pije samemu….ale..dzisiaj mi sie podoba….trzeba wzniesc toast….najpierw za koffane koniki na ktorych jezdze albo jezdzilan….za antara, d’artagnana, kadryla,lina…burzana…irlandie..nacje…junone…probiego…game…marwe..
    malwe…..malinke….mojwe..baje…bajke…lotte…delicje…borana…qurde..zawodna pamiec…lewade…baske….etne(toy-toya)…irokeza…suma..kike…meteora…mekadora…i…wszystike inne konie….
    Tera za skoczków….
    za svena hannawalda bo jest piekny..pieknie skacze i na wielnie blekitne oczy…za maddina schmita bo….jest slodki..ze skakami tera gorzej…za sigurda pettersena…bo jest najlepsym debiuuutantemmmmm
    za kasaia,romoerena…ritzerfelda…piepera…duffnera…tomka makowieckiego…..wujka dankana z jakiejs reklamy co wlasni leci…za malysza nie pije bo ni warto…za liegla…widelca…koso-nosego czyli hoelwartha…mattiego….janko ahonena….kiuru…lindstroema….jusilainena…..happonena…kokkonena…..i innych from finland…za Zunge hanniego…bo fajno go pokazuje….
    chce mi sie kibicowac…napisze zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeh hanni…ale nie w ramach ciagnij hanni..bo co on mialby ciagnąc ?? przeciez nie est pedalem…ale nie jestem zboczona !!! to takie niemieckie Ciii – znaczy tyle co to że ma maxymalnie wydluzyc/wyciagnac skok..ale fajno…ide spac bo bedzie zle
    papapa

    lola


    2009 - 12.20

    Dobra, daję to żebyście się przekonali że nic nie tracicie nie czytając tego !!!!!!!!!!!!

    To był sierpniowy poranek, na dworze było jeszcze chłodno, kiedy wreszcie dotarłam do Hinterzarten. Choć wiedziałam o tym wyjeździe od pół roku byłam w wielkim szoku, że stoję teraz na tej pięknej schwarzwaldzkiej ziemi, bliżej Svena niż kiedykolwiek. Dzięki moim znajomościom mieszkałam w pokoiku nad miejscową stajnią w zamian za opiekę nad końmi.
    Jest to dość pracochłonne zajęcie, ale osobie mającej wprawę nie powinno sprawiać trudności.
    Ponieważ było już późno nakarmiłam konie i położyłam się na moje nowe, niezwykle niewygodne łóżko.
    - brrrr…Niemców mi się zachciało! Co ja tu robię? Nie tak to sobie wyobrażałam, no, ale mam przecież plan, nawet miałam go spełnić…Niezwykle infantylne marzenie…

    [to bardzo mało, ale wystarczy aby się całkowicie zniechęcić...]

    Mój blog


    2009 - 12.16

    Mój blog powrócił do życia…!
    Pewnie i tak nikt się nie cieszy…
    Znaczy…ja się cieszę, ale ja jestem nikim…
    Echhh…zaplątałam sama siebie…niezdarna jestem!
    W każdym razie wróciłam!
    Nie wszystko jeszcze działa tak jak należy…ale wróci do normy…
    Pozdrawiam serdecznie…i radoście!

    [później napiszę o moim wczorajszym spacerku...]

    Nie wiem czemu.


    2009 - 12.13

    Nie wiem czemu…
    Ale po tym wszystkim jakoś głupio mi tu pisać…Jakoś tak inaczej…
    Nie wiem…Potrzebuję zmian na tym blogu! Skombinuję nowego laya…O tyle to trudne że nie mogę walnąć tu po prostu czegoś co mi się podoba…Chciałabym żeby miało coś wspólnego ze Sveniusiem…Tak, wiem, ten ma niewiele…Ale jest to niebieskie oko…:))))))
    Muszę więc poszukać … Znalazłam ostatnio coś, co mi się bardzo podoba…No ale co ma wspólnego Sven z Everestem?…To że się w górach urodził???
    … … … … … … … … … …
    … Pozdrawiam!