Nie ma tematu…bo po co?
Wczoraj było ze mną bardzo źle…później mi się poprawiło…Ale kiedy wyłączałam kompa i kładłam się spać było tak samo źle jak na początku…jeśli nie trochę gorzej…
Lepiej nie będę pisała co, jak i dlaczego – tak będzie lepiej ;-)
Wczoraj na TVN pokazywali Svenka – ślicznieeeeeee wyglądał i bosko się uśmiechnął…jak zawsze! Od razu kamień spadł mi z serca bo widziałam jego zdjęcie z Barcelony i nie miał na nim tych swoich kosmyków opadających na czoło…Wszystko jest jednak na swoim miejscu…kosmyki też!
Dzisiaj rano byłam na treningu – świetnie było! Dawno tak dobrze się nie bawiłam. Był Tomek, Tomek i Tomek [trzech Tomków] i trener zrobił nam konkurs – coś na rodzaj potęgi skoku…
Co to była za rywalizacja…to że wygram było prawie pewne, odkąd wyleczyłam Antarowi nogę skacze najwyżej z wszystkich koni w klubie…
Do wygranej wystarczył mi skok na 180cm [przeszkoda była tej wysokości]
…Oni nie skoczyli wyżej. Później pozbyłam się siodła i pojechałam nad jezioro zmoczyć mu stawy [należy to robić po dużym wysiłku]
Trochę boli mnie ręka bo ostatnio dużo gram w tenisa…chyba trochę przesadziłam…Ale uwielbiam wyżyć się na piłeczce…dostaje za wszystko!!!
Teraz d’Artagnan ma urlopik…jeździłam z nim ostatnio na pokazy…niech sobie odpocznie!
Dzisiaj jest mecz Skoczkowie – RAP!
Sveniu gra z “7″ – nie mogło być lepiej!
Mówił że dobrze mu się wczoraj trenowało. Nie mogę doczekać się meczu…To chyba jedyna dobra rzecz dzisiaj…[oprócz treningu...ale on już się skończył]
Bardzo podobała mi się wypowiedź Simiego [Simona Ammanna]:
” Chcę grać w ataku, nie dlatego że jestem dobrym napastnikiem. Po prostu w ataku nie można nic zepsuć, możne najwyżej nie strzelić gola.”
Nie martw się Simi….Sven strzeli za siebie i Ciebie ;-)
Pozdrawiam!